ZBYSZEK PERKA "PERO"
strona główna
| piosenki pana
pero | manewry
w wannie
| szkoła gitary
| kontakt
____________________________________________________________________________
Najważniejszym "elementem" mojej
działalności artystycznej są
koncerty
umuzykalniające dla uczniów
klas nauczania zintegrowanego szkół podstawowych
opowiadające o muzyce i gitarze.
W ciągu roku szkolnego wykonuję około 300 koncertów dla dzieci w
szkołach
i domach kultury. Na drodze nabytych
doświadczeń, w kontakcie z małym
słuchaczem optymalnie zaprojektowałem
scenariusze moich koncertów:
PIOSENKI
PANA PERO
MANEWRY
W WANNIE czyli ZAŁOGA NA
POKŁAD
PIOSENKI NASZEJ PANI
tak, by najmłodsi mogli bawić się w aktywny i przyjemny sposób w czasie
moich występów.
________________________________________________________________________________
"Dawno temu, w czasach, kiedy w telewizji były tylko dwa
programy, wszystkie dzieci (ja również)
z utęsknieniem czekały na... NIEDZIELĘ.
Ponieważ tylko w niedzielę nie szliśmy
do szkoły!!! Tylko w niedzielę było wolne!!!
No i telewizja - ta, tylko z dwoma programami, czarno - biała, która w
dodatku od
poniedziałku do piątku była tylko przez kawałek dnia - w niedzielę była
od rana do wieczora,
więc można było siedzieć z nosem w telewizorze cały dzień.
Dużo było w niedzielę, w tej telewizji, ciekawych programów dla dzieci.
I tak o 9.00 rozpoczynał się TELERANEK - dziś takiego jak tamten już
nie ma.
Po TELERANKU były filmy o zwierzętach różnych: lwach, ptakach
i... pająkach też, brrr!
Później grała orkiestra symfoniczna, a potem, kiedy cała rodzina
zasiadała do niedzielnego
obiadu, w telewizji zaczynały się niesamowite historie. Na
ekranie pojawiał się pan w peruce
- włosów miał dużo na tej swojej głowie, oj dużo. Ten właśnie pan, po
chwili wyjmował z torby lunetę,
przystawiał ją do oka i „lunetował” w poszukiwaniu ciekawych
historyjek. I tak co niedzielę,
kiedy udało mu się wyszukać nową fascynującą historię, zaczynał ją
opowiadać
i - ni stąd ni zowąd - pojawiali się aktorzy. Cała rodzina, wpatrzona w
telewizor jak w obrazek,
po omacku ganiając kluski i kotlety po talerzu, oglądała teatr - taki
dla "małych" i dla "dużych" też.
Był to program pt. BAJKI PANA PERO.
W tamtych czasach miałem wyobraźnię bardzo wybujałą i prawie codziennie
przynosiłem do
szkoły przeróżne, wyssane z palca opowiastki. Uparcie
zapoznawałem koleżanki i kolegów z tymi
wymyślonymi opowieściami, licząc po cichu na to, że nikt z nich się nie
kapnie. Jednak przyszedł dzień,
kiedy moje otoczenie zorientowało się w moich bujdach i powiedziało
dość. Wszyscy orzekli,
że ciągle opowiadam bajki i przykleili mi jedynie wtedy słuszne
przezwisko - PERO.
Cała szkoła zaczęła nazywać mnie PERO. Na początku strasznie mnie
to denerwowało,
przecież mam na imię Zbyszek. Potem się jednak okazało, że ma to
swoje dobre strony.
Po pierwsze, w szkole PERO był tylko jeden, a po drugie, wszyscy
kojarzyli mnie z panem z telewizji (!)
i to zaczęło mi się podobać! Nie zrażałem się wcale. Nadal „ćwiczyłem”
opowiadanie różnych historyjek,
aż do pewnego dnia, gdy w wieku lat czternastu spotkałem pod moim domem
kolegę, który miał...
GITARĘ!!!
Od chwili, kiedy pierwszy raz wziąłem do ręki gitarę, przeczuwałem, że
będzie ona moją wielką przyjaciółką.
Dzięki gitarze, miło spędzałem czas na zbiórkach harcerskich i
niezapomnianych wędrówkach po górach.
Dzięki niej wziąłem udział w niezliczonej liczbie festiwali w
Polsce, aby wreszcie zakończyć okres próbowania
się z jurorami podczas festiwalu WIOSNA
w BOURGES (Francja 1990).
Od tego momentu zdecydowałem,
że gitara i muzyka będą moim sposobem na zmaganie się z naszym nowo
nabytym kapitalizmem.
Dzięki gitarze odkryłem, że potrafię komponować muzykę i pisać teksty
piosenek. No i najważniejsze:
dzięki gitarze miałem okazję poznać wspaniałego człowieka, tekściarza,
kompozytora
i gawędziarza, niesamowitą osobowość sceniczną JURKA PORĘBSKIEGO,
autora i wykonawcę piosenek śpiewanych przez "miliony": GDZIE TA KEJA,
CZTERY PIWKA i JEJKU JEJKU.
Przez kilka lat miałem przyjemność pracować z Jurkiem Porębskim w
studio i
na scenie.
To Jurek spowodował, że na nowo odkryłem dla siebie morze - od
najmłodszych lat chciałem zostać marynarzem,
podróżować po świecie na wspaniałych statkach. Stało się jednak tak, że
jestem typowym szczurem
lądowym, który morze kocha, o morzu pisze, śpiewa, gra i opowiada.
Od 1990 roku pracowałem jako instruktor muzyczny domów kultury zajmując
się prowadzeniem
młodzieżowych i dziecięcych zespołów wokalnych oraz organizacją i
obsługą techniczną imprez.
Od szesnastu lat zajmuję się realizacją dźwięku na koncertach i w
studio nagrań.
Nagłaśniałem koncerty wielu gwiazd polskiej estrady, między innymi:
MARYLA RODOWICZ, VARIUS MANX, ŁZY, IRA, HOUK, PIERSI, KASIA KOWALSKA,
MARCIN DANIEC, KASIA KLICH, RENATA PRZEMYK, JUSTYNA STECZKOWSKA,
ANKH, BRATHANKI, GOLEC uORKIESTRA, VOX, GRUPA POD BUDĄ , NORBI i innych.
Jednocześnie występowałem na scenie piosenki żeglarskiej wspólnie
z ANDRZEJEM KORYCKIM i
zespołem BLUSKA, JURKIEM PORĘBSKIM
oraz z zespołem BADZIEWIE BLUES BAND.
Od 1995 roku po dzień dzisiejszy, prowadzę
MANUFAKTURĘ MUZYCZNĄ PEROMUSIC
specjalizując się również w organizowaniu i obsłudze technicznej
imprez artystycznych,
komponuję i piszę teksty piosenek, produkuję płyty CD z moimi utworami
oraz kształcę...
młodych gitarzystów.
_______________________________________________________________________
strona główna
| piosenki pana
pero | manewry
w wannie | szkoła gitary
| kontakt